Arogancja feministek, czyli dlaczego tylko 5 % Polek uważa się za feministki?

 

W feministkach wiele mi przeszkadza. Oprócz supremacji własnej płci i pogardy dla mężczyzn, najbardziej jednak wkurza mnie arogancja i poczucie nieomylności. Ich poglądy są najlepsze, najwspanialsze, to inni się mylą. A mądry człowiek tym się różni od głupca, że ma ciągłe wątpliwości.

Ostatnio w „Wysokich Obcasach” ukazał się artykuł połączony z sondażem. Według niego jedynie 5 % kobiet w Polsce określa się jako feministka. Jednak rzekomo 72 % popiera postulaty feministek.

To oczywiście manipulacja. Wśród badanych Polek tylko 9 % popiera je w pełni, 21 % większość, a 42 % popiera niektóre. W tych 42 % prawdopodobnie chodzi o postulaty takie jak prawa wyborcze dla kobiet i prawo do nauki.

Zasłanianie się postulatem dotyczącym praw wyborczych dla kobiet i prawa do dziedziczenia to klasyczne wybielanie współczesnego feminizmu. To tak samo, jeśli argumentowalibyśmy poparcie dla współczesnej, amerykańskiej Partii Republikańskiej tym, że w połowie XIX wieku byli za zniesieniem niewolnictwa. Te postulaty feministek pierwszej fali już od dawna nie są na sztandarach drugiej i trzeciej fali. 

To nie przeszkadza feministkom z XXI wieku narzekać na brak poparcia dla feminizmu. Dwa cytaty z wyżej wspomnianego artykułu:

„Polki zazwyczaj obraz feministki kreślą na podstawie przekazów mediów zdominowanych przez mężczyzn i często nieprzychylnych feministkom.”

„Fakt, że feminizm pozostaje w Polsce najbrzydszym słowem na „f”, nie dziwi, zważywszy na to, jaką narrację stosuje prawica nie tylko wobec feministek, ale wobec kobiet w ogóle.”
Widzicie – to nie feministki i ich postulaty stanowią problem. To kobiety są zmanipulowane przez te wredne, zdominowane przez obrzydliwych samców media (chyba obserwujemy inne media, bo ja widzę dominujący, feministyczny dyskurs w mainstreamowej telewizji i portalach internetowych). No i to ta brzydka prawica wszystkiemu jest winna!!111

No to zobaczmy – to tylko kilka cytatów z ostatniego tygodnia.

Tak o mężczyznach i kobietach popierających PiS pisze feministka Maria Nurowska:
A takim językiem miłości o kobiecie, która ma inny punkt widzenia niż feministki, operuje męski feminista:
Skoro feministki tak „szanują” kobiety z drugiej strony politycznej barykady, to nie dziwne, że wcale nie garną się one do popierania tego ruchu.
Ale największa afera z feministkami w roli głównej miała miejsce za oceanem. Keith Bailey, 13-letni uczeń z Colorado Springs, został dosłownie zniszczony przed feministki. Co było powodem takiego działania? Młody chłopak ustawił avatar Bitmoji na postać czarnoskórą. Został zaatakowany przez feministki-koleżanki ze szkoły, że nie może jako biały używać takiego avatara i żeby usunął. Ten odmówił. I wtedy się zaczęło.

Keith zaczął być pomawiany o rasizm, grożono mu pobiciem. W końcu koleżanki oskarżyły go o molestowanie. Dyrekcja wezwała go na dywanik, został natychmiastowo zawieszony, a następnie wezwano policję, skuto go kajdankami jak przestępcę, zawieziono na komisariat, zebrano odciski. Chłopak nigdy nie sprawiał problemów wychowawczych. Mimo solidnych dowodów na swoją niewinność (jego dziewczyna była cały czas obecna w momencie, gdy rzekomo miał molestować te dziewczyny), machina nie-sprawiedliwości ruszyła. Chłopak i jego rodzina będzie czekać do października na sprawę w sądzie. A wszystko dlatego, że ustawił sobie avatar osoby czarnoskórej.

Tak jak wspomniałem, to są komentarze i sytuacje tylko z ostatnich kilku dni. A mógłbym tutaj u wymieniać cytat za cytatem, nawet takich tuz feminizmu jak Andrea Dworkin czy Sally Miller Gearhart, albo nasza rodzimą Manuelę Gretkowską. Nawet liberalnym feministkom, jak Monika Płatek, zdarzają się cytaty zupełnie oderwane od rzeczywistości, jak ten o tym, że w rodzinach homoseksualnych rodzi się tyle samo dzieci, co w rodzinach heteroseksualnych.

Tak więc, drogie feministki, żadne media i prawica nie musi was oczerniać. Same robicie to najlepiej. To dlatego właśnie kobiety nie chcą was popierać i uważać się za feministki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *