#Chcemytylkorówności cz. 1

Co jakiś czas zamierzam pisać artykuł z serii #Chcemytylkorówności, w którym będę starał się udowodnić, że feminizm nie jest ruchem na rzecz równouprawnienia i równości płci, lecz jest to supremacyjny ruch jednej płci. Uwaga! Stężenie raka może być zbyt wysokie, osoby o słabej wrażliwości uprzejmie ostrzegam!

Przeglądając internet natrafiłem na coś, co nazywa się „Women’s Rights News”. Jest to fanpage portalu o nazwie „Femalista”. Nie wiem skąd są (prawdopodobnie z USA, ze względu na dużą liczbę newsów poświęconych wiadomościom z tego państwa), ale wiem, że reprezentują raczej mainstreamowy feminizm. To bardzo istotne, bo często pojawia się argument, że „feminizm ma różne nurty, większość kobiet nie jest feminazistkami”. No to przyjrzałem się temu.

Moim oczom ukazał się taki post (link tutaj):

 

Ale najlepsze miało dopiero nadejść. Ten „jedynie” prowokacyjny post to nic w porównaniu do komentarzy, które przeczytałem pod nim. Popatrzmy:

 

Tłumaczenie:

Robyn Reiser: Właściwie to ja chcę zadośćuczynienia. 
Michelle Jamie:Dokładnie! Wielu mężczyzn pyta mnie bym wyjaśniła co to znaczy „kobiety chcą tylko równości”, aby upewnić się, że ów definicja nie będzie jakkolwiek wkraczała w kwestię „zadośćuczynienia”. Ten patriarchat powinien być zdecydowanie wdzięczny, że to wszystko czego chcemy. Ale wciąż dają kobietom powód, żeby chciały więcej.  

Andrea Jarrett-El Hamd (Uwaga! Na Facebooku napisane jest, że tak kobieta prowadzi terapie małżeńskie!!!111 Aż boje się, co ona doradza kobietom, które do niej przychodzą!): Nie chce równości w tym gównianym, patriarchalnym koszmarze. Chce wyzwolenia!

 

Patrick Milliken (sprawdziłem, to nie jest trollkonto): Nie mam nic przeciwko zmasakrowaniu mężczyzn, nawet jeśli przez przypadek mi się oberwie.

Prawdziwy białorycerz <3

Christian Gribble: Możliwe, że zasłużyłyśmy na małe zadośćuczynienie, zwłaszcza po tym, co stało się doktor Ford. 

Przypomnienie – dr Ford była rzekomą ofiarą seksualną Briana Kavanaugha, jednak śledztwo FBI oczyściło nowo zaprzysiężonego sędziego Sądu Najwyższego USA ze wszelkich oskarżeń. Nie przeszkadza to przeciwnikom Republikanów ciągle wrzeszczeć, że Kavanaugh jest gwałcicielem. Oczywiście na profilowym nakładka #BelieveAllWomen.

 

Lina Pardo: Kurwa, ja chce zadośćuczynienia! 

Alex Chervachuk: Więc w takim razie nie jesteś feministką

Victoria Parsons Mason: Twój penis czyni twoją opinię pustą i nieważną. Dzięki za grę!

Lina Pardo: Po pierwsze nie powiedziałam, że jestem feministką. Po drugie to był oczywisty żart, więc dzięki za zjebanie go, killjoy’u (gość psujący zabawę).

Czyli prosty schemat, znany z internetowych dyskusji: Walisz coś debilnego -> Ktoś zarzuca ci hipokryzję -> hehe trolled xD. Na deser piękny, seksistowski tekst o penisie.

Stężenie mizoandrii, mimo krytycznego poziomu, wciąż się zwiększa:

 

Michelle Jamie: Kobiety były opresjonowane i źle traktowane przez mężczyzn jako cała grupa w ciągu wieków, tylko przez to że urodziły się kobietami. Więc wiemy doskonale, co twoja analogia „urodzony z samochodem lub bez samochodu” znaczy. Czy ten mem sprawia, że twoje męskie prawa i ty czujecie się niefair, niesprawiedliwie i niepotrzebnie? Bo tak właśnie czują się kobiety codziennie (!!!). Tak, jesteśmy złe, tak, mamy więcej niż potrzeba, ale nadal mamy w sobie na tyle dużo empatii i samorefleksji, żeby tylko, ni mniej ni więcej, żądać równości. 

No jakie kurwa łaskawe! Dzięki ci pani kobieto! Ja, twój uniżony sługa, składam ci wyrazy wdzięczności za ten zbytek łaski!

Na koniec tylko taki fajny screen z masakry feministki. Ale traktujcie to bardziej jako dygresje, a nie jako kontynuację tematu.

Eva R Marrero Pagan: Po całej historii ludzkości mężczyźni powinni się cieszyć, że chcemy tylko równości, nie zadośćuczynienia. To jezusowy czas zapłaty (za krzywdy)!

Jay Bird Taylor: Jak chcesz zadośćuczynienia? Znaczy oprócz tego (macie do zaoferowania), że jesteście plotkującymi dziwkami i unikacie seksu? Który możemy uzyskać od młodszej, bardziej namiętnej i mniej irytującej generacji kobiet. 

Randi Lynn Auwarter: Powiedział facet, który nie może zamoczyć bez płacenia. Z pewnością nie chodzi o ciebie, chłoptasiu!

Jay Bird Taylor: Masz rację, chodzi o smutne baby, którym tylko jedna rzecz daje nadzieje na bycie wartościową. Że ich waginy czynią je wyjątkowymi. Dlatego trzymacie się razem, razem gadacie te same bzdury, które już dawno słyszeliśmy. Prawdziwe kobiety są poza tym (waszym ruchem) i rozwalają system i nie pierdolą się z takimi jak ty. 

Randi Lynn Auwarter: Hahahaha, jesteśmy prawdziwymi kobietami, złociutki. Mam pełen etat, robię różne rzeczy bez problemu. Twój problem jest taki, że jesteś zbyt głupi by robić 40 godzin w tygodniu, zarabiać pieniądze i płacić za siebie, tak jak ja. (…) Nie, mam sporo do powiedzenia, ale nie będę się kłócić na temat praw kobiet z takim ignorantem jak ty. 

Ethan „Masakrator” Cook: Z tego wynika, że jesteś lepsza od niego. W takim razie w jaki sposób nie masz praw (takich jak mężczyźni)

Słowem podsumowania… wiele feministek myśli dokładnie w taki sposób, jak panie na zdjęciu. One są przekonane wręcz o swojej krzywdzie – przeszłej, obecnej, ogólnej. Wzmaga się w nich zupełnie nieuzasadniony gniew na całą męską rasę, podczas gdy opisywane i wyolbrzymiane przez feministki zjawiska (jak gwałt, przemoc domowa) są w zasadzie marginalne. Bazują na fałszywych statystykach, błędnych przekonaniach, wylewają z siebie falę niepotrzebnego hejtu. Sam jestem ciekawy, jak ten „payback” miałby w ich wykonaniu wyglądać. Może warto zapytać?

W każdym razie macie czarno na białym dowód, że tzw. mainstreamowy (a więc najbardziej popularny) feminizm jest ruchem nienawidzącym mężczyzn. Większość z komentujących tam kobiet pisała, że chce zadośćuczynienia, a nie równości. Chcą więc przywilejów, a nie równouprawnienia. A ile razy to ja usłyszałem, że feminizm to nie przywileje, tylko równość? Nie zliczę.

Będę dalej grzebał w gównie i szukał na tego typu portalach i stronach potwierdzenia, że moja teza na temat feminizmu (tj. że w zdecydowanej większości jest to rodzaj ruchu supremacyjnego, a nie równościowego) jest słuszna.