Feministyczny terroryzm

Ostatnio czytałem a propos zbrodni Elliota Rogera, że feministki nikogo nie zabiły w imię ideologii. Cóż, okazuje się, że posłużyły się przemocą nie raz w imię walki z patriarchatem. Oto spis aktów terroru dokonanych przez radykalny feminizm.

„Feministki nie nawołują do wrogości wobec panów, tak są tylko przedstawiane. Nie słyszałam też nigdy o feministce, która zamordowała kogokolwiek, tylko dlatego, że uważa iż świat jest niesprawiedliwy.” Tak brzmiało zdanie w polskim artykule na temat Warrena Farrella w serwisie „natemat.pl”. Nie dziwi mnie to, że w lewicowym piśmie nikt nie będzie bronił MRA. Ja natomiast powiem tak – Elliot Roger nie miał nic wspólnego z MRA, natomiast feministki mają dużo wspólnego z terroryzmem.

Rote Zora

Wraz z Rotte Arme Fraction i innymi terrorystycznymi organizacjami lewicowymi w latach 70-tych, powstała feministyczna grupa terrorystyczna. Była to Rote Zora, wywodząca się z Komórek Rewolucyjnych organizacja złożona wyłącznie z kobiet. Jej członkinie deklarowały się jako feministki. Za cel obrały sobie przede wszystkim korporacje i przemysł biotechnologiczny. Ich sposób działania to były przede wszystkim ataki bombowe. Budynki i obiekty, które padły ich ofiarą to:

– Konstytucyjny Sąd Federalny w Karlsruhe (1975)
– Federalny Samorząd Lekarzy w Kolonii (1975)
– Siedziba Siemensa w Brunszwiku (1983)
– Ambasada Filipin w Bonn (1983)

Oprócz tego feministki z Rote Zora dokonały szeregu podpaleń sex-shopów, biur podróży (reklamujących wizyty w Tajlandii wizerunkiem pięknej Tajki), firm farmaceutycznych. Dokonały nawet jednego zabójstwa – ich ofiarą padł 61-letni Heinz Karry, minister ekonomii i transportu, którego zamordowały we własnym łóżku. Powód? Chciał wybudować fabrykę przetwarzania odpadów nuklearnych, rozbudować lotnisko we Frankfurcie i rozbudować sieć dróg.

Uznana za organizację terrorystyczną grupa została zlikwidowana w 1987 roku, gdy niemiecka policja złapała niemal wszystkie najważniejsze członkinie organizacji.

SCUM

Valerie Solanas jest bodaj najsłynniejszą, radykalną feministką. Jej manifest SCUM (Society for Cutting Up Men) jest bodaj najbardziej mizoandycznym tekstem literackim, jaki powstał w historii. To tylko niektóre fragmenty:

„Jako iż życie w obecnym społeczeństwie jest w najlepszym wypadku straszliwym nudziarstwem i w najmniejszym stopniu nie służy kobietom, wszystkim uświadomionym, odpowiedzialnym i wynudzonym osobom płci żeńskiej pozostaje dziś tylko jedno: obalić rząd, wyeliminować obieg pieniądza, wprowadzić powszechną automatyzację produkcji i fizycznie zlikwidować wszystkich mężczyzn” 

„Biologiczne zachowanie mężczyzn jako grupy nie ma żadnego uzasadnienia nawet w celu podtrzymania gatunku”

„…tak jak ludzie mają ważniejsze prawo istnienia niż psy z racji swego wyższego rozwoju i posiadania wyższej świadomości, tak kobiety mają ważniejsze prawo istnienia niż mężczyźni. Eliminacja mężczyzn jest zatem czynem słusznym i dobrym, czynem tak korzystnym dla kobiet, jak akt litości”

Valerie Solanas nie zamierzała poprzestać jedynie na słowach. 3 czerwca 1968 Solanas wdarła się do nowojorskiego studia „The Factory”, znalazła Andy’ego Warhola, jednego z najważniejszych przedstawicieli pop-art’u, i strzeliła do niego. Następnie strzeliła do krytyka sztuki Mario Amaya. Obaj jedynie cudem uniknęli śmierci. Solanas sama się później zgłosiła na policję.

Oficjalnym motywem jej działania była kłótnia między nią a Warholem. Andy Warhol miał odmówić wydania jej sztuki „Up Your Ass” i następnie nie oddał scenariusza. Jednak nie ulega wątpliwości, że cała sprzeczka była dobrą okazją do wcielenia swojego planu z manifestu w życie. W tym sensie działała podobnie jak krytykowany przez lewicę Anders Breivik, który przyznał, że dokonał swojej zbrodni głównie dlatego, by wypromować swój manifest.

Valerie Solanas dostała skandalicznie niski wyrok. Za próbę morderstwa sąd skazał ją na 3 lata pozbawienia wolności. Motywowane było to jej chorobą psychiczną (biegli lekarze orzekli u niej schizofrenię paranoidalną i nakazali leczenie psychiatryczne) oraz tym, że Warchol odmówił zeznań przeciwko niej. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nadal kobiety za to samo przestępstwo uzyskują średnio 63 % niższy wyrok mężczyźni. To jest dopiero „męski przywilej”.

Zamach na Warhola bardzo pomógł Solanas w rozpowszechnieniu jej manifestu. Mimo sformułowań budzących odrazę, wiele feministek nie tylko nie potępiła go, ale wręcz pozytywnie wypowiadało się na temat tekstu m.in. Florynce Kennedy i Ti-Grace Atkinson.

Wybuchowe sufrażystki

Sufrażystki kojarzą nam się raczej z mało radykalnym odłamem feminizmu. Cóż, może jedynie w postulatach. Metody działań sufrażystek mogą u niejednej osoby wywołać szok. Wybijanie szyb, niszczenie mienia, demolowanie wagonów pociągów, a nawet ataki bombowe. Tak o tych z pozoru niewinnych kobietkach pisała Gertruda Bell, działająca w Anti-Suffrage League pisarka z Wielkiej Brytanii:

„Atakowały mężczyzn podobnych do premiera, Herberta Asquitha. 28 października 1908 roku Gertruda pisała: »Wczoraj wieczorem byłam na uroczym przyjęciu u Glenconnerów, a tuż przed moim przyjazdem cztery sufrażystki (jak zwykle) rzuciły się na Asquitha, na co rozwścieczony Alec Laurence pochwycił dwie i wykręcił im ręce, aż zaczęły wrzeszczeć. Wtedy jedna ugryzła go w dłoń do krwi.”

Sufrażystki nie wahały się stosować przemocy wobec polityków niechętnych równouprawnieniu. Obrzucano ich samochody kamieniami, bito ich, okładano końskimi pejczami (ofiarą takiego „happeningu” padł młody brytyjski polityk Winston Churchill, który wsławił się później jako premier Wielkiej Brytanii w okresie II wojny światowej).

Takich aktów przemocy i wandalizmu było mnóstwo w ówczesnej Wielkiej Brytanii. Sufrażystki demolowały szklane gabloty skarbca w londyńskim Tower, gdzie przechowywane są królewskie klejnoty rodowe. W Kew Gardens zniszczony zostaje pawilon parkowy i tłumnie odwiedzana oranżeria z imponującą kolekcją orchidei. W Glasgow sufrażystki zdemolowały szklane gabloty miejscowej galerii sztuki, a w Manchesterze policja znajduje bombę rurową w palmiarni Alexandra Park.

„Zbite okno to najważniejszy argument we współczesnej polityce” – ogłasza Emmeline Pankhurst, liderka brytyjskich sufrażystek. Metody działania szokują, ale jak na ogólne polityczne standardy tamtej epoki, sufrażystki nie odstają za bardzo od normy. Niemniej współczesne feministki przy ich ideowych matkach wypadają łagodnie jak baranki.

Wśród znanych sufrażystek, które nie wahały się użyć najcięższych argumentów przeciwko nierówności prawnej kobiet, można wymienić m.in. Emily Davison, Mary Leigh, Mary Richardson i Christabel Pankhurst.

Czy grozi nam nowy, feministyczny terroryzm?

Obserwujemy coraz większą radykalizację młodych ludzi. Scena polityczna bardzo spolaryzowała się, coraz mniej jest miejsca na dialog i kompromisy. Młodzież w USA na manifestacjach ściera się ze sobą nie tylko słownie, ale i fizycznie. W efekcie możemy znów doświadczyć terroryzmu ze strony skrajnej lewicy, w tym również ze strony feministek, które coraz śmielej wkraczają ze swoją ideologią w coraz to dalsze obszary naszego życia.

Warto przypominać o tym, że lewica, również feministki, przedstawiana jako ta mniej radykalna strona politycznej barykady, bardzo często stosowała i stosuje nadal przemoc wobec swoich przeciwników politycznych. Należy uświadamiać ludzi, że nawet wśród feministek, rzekomo przeciwnych przemocy, te akty agresji mają miejsce.

Rote Zora 1

Rote Zora 2

SCUM 1

SCUM 2

Sufrażystki 1

Sufrażystki 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *